Czterej pancerni z naszego podwórka,
To sympatyczna ogromnie czwórka
Która się składa z Grzesia,
Wiesia,
Ireneusza
I Jurka.
Do tego jeszcze dochodzi pies
Lecz ten codziennie inny jest.

Psów bowiem dużo jest w naszym bloku,
Miś,
Funia,
Aza,
Dżok
I Sokół.
Ogonem wszystkie machają z szykiem
I wszystkie chcą być - Szarikiem.

Taką ten Szarik ma wielką sławę,
Że chcą Szarikiem być suczki nawet,
Podobno jest to wielka radość,
Sprawiedliwości więc czyniąc zadość,
Żeby nie krzywdzić żadnego psa,
Co dzień kto inny tę rolę gra.

Który pies właśnie gra Szarika
Poznać dość łatwo
To ten, co fika.
Za garażami,
Z boku troszeczkę,
Mają ci czterej pancerni - beczkę.
Żelazną beczkę,
Świat ułudy,
Bo czują się w niej jak w czołgu "Rudym".

To nic, że nikt się nią nie zachwyca,
Że nie spoczywa na gąsienicach,
Że nie jest sprawna jak należy,
Ze nie ma działa
Ani wieży,
Że ją powleka rdza i sadza -
Im to zupełnie nie przeszkadza.

Stają na zbiórce,
Równo,
Pod sznurek,
Grześ,
Ireneusz,
Wiesiek
I Jurek.
Pełnią w swym "czołgu" dyżur poczwórny,
A razem z nimi pies dyżurny.

Czasem z daleka,
Z podwórek obcych,
Przyjdą pod beczkę obcy chłopcy.
Dla nich ta beczka to nic świętego,
Więc podśmiewają się z "Rudego"
Wołając, że aż boli w uszach:
"Co to za czołg, co się nie rusza!"

Wtedy do akcji
Z beczkowej czerni
Wyrusza pies
I czterej pancerni.
"Nie ma się czego śmiać, koteczki,
Z naszego czołgu,
To znaczy z beczki.
Prawda, że trochę jest za mała,
Brak jej gąsienic,
Wieży
I działa,
Lecz czy nie przyszło wam do głowy,
Że to jest tylko czołg pokojowy
Typu podwórkowego?"

I zamiast strzałów padają żarty,
I atak z miejsca jest odparty.
Zwłaszcza że pies,
Jakby się śmiał,
Szczerząc zęby, dorzuca:
"Hau! Hau!"